Hmmm…
Miedzy świętami a nowym rokiem miałam jechać na kilka dni do Krakowa. To miał być prezent dla mnie od samej siebie. Swoista nagroda, zwieńczeniem cało rocznej pracy… Tylko nie wyszło.. Za wszytko zabrałam się zbyt późno, i nie wyszło… Wyszło by, ale nie tak jak bym chciała… Więc zostaje w domku z rodzinką.
Tylko nie mam co gorsza żadnego pomysłu na Sylwestra… A nigdzie nie będę się wpraszać na siłę , ani błagać aby mnie zaproszono.
Jeśli zostanę w domu, to wymyśli się jakiś seans filmowy, jakieś chipsy, wino i coś tam jeszcze… Jeżeli będzie więcej domowników to pewnie zagram w jakieś gry (karciane, typu poker) czy monopol, szachy czy coś….
Szczerze taki sobie Sylwester, ale ma też swoje dobre strony, bo na przykład nie będę musiała wychodzić z domu na ten wielki mróz, czy na przykład zmuszać się do jakiś gatek szmatek z osobami których nie lubię, a przypadkiem znają się na imprezie… No i będę mogła pić tyle ile będę chciała… Jak będę miłą ochotę się upić to się upije, jak nie to cały wieczór będę trzeźwa.

Kategorie: Bez kategorii