Zaczynam się bać tych wszystkich zajęć które jutro zaczynam. Boje się, że źle odczytam plan, że nie znajdę sali wykładowej, że nikogo prawie nie znam, nie licząc kilku osób…. Najgorsze jest to że zaczynamy od wykładu w dużej auli, a następne zajęcia mamy ale tylko moja grupa, ale boje się że w tym tłumie nie znajdę nikogo z kim mogłabym iść na ćwiczenia… Zobaczymy jak to będzie, boje się tego…. A zwłaszcza tego pierwszego tygodnia, bo potem jakoś będzie będę umiała wszystko bardziej ogarnąć….Szkoda, że nie mam numeru telefonu do Wioli, bo było lepiej, byłoby mi łatwiej, nam byłoby łatwiej… Ale coś mam nadziej, że jakoś się znajdziemy…

Kategorie: Bez kategorii