W czerwcu również zalogowałam się na rejestracje na studia. Złożyłam w sumie na 4 kierunki : Zarządzanie, Transport, Logistykę i chyba jeszcze coś jeszcze. Wszystko na Politechnikę . Jej atutem jest to, że musiałam wpłacić tylko jedną opłatę rekrutacyjną, pomimo, że rejestrowałam się na więcej niż jeden kierunek. Jak również dojazd na nią jest całkiem dobry, chyba nawet najlepszy niż na pozostałe pizańskie uczelnie. Dostałam się tylko na jeden z kierunków, ale tak naprawdę to o to mi chodziło, ponieważ Ania już to studiowała i sobie poradziła, pomimo że nie przykładała się do nauki, jak również będę miała od niej notatki.Tylko później byłam trochę zawiedziona bo w wiadomościach i różnych porach była analiza tegorocznej matury. Wynikało z niej, że co czwarta osoba, która pochodziła do egzaminu oblała go, a te co nawet zdały to wyniki nie należały do najlepszych i najfajniejszych. Żałuje, że nie złożyłam na rachunkowość na na przykład Uniwersytet Ekonomiczny lub Przyrodniczy. Ale wszystko może się zdarzyć przez pierwszy rok, może w ogóle mi się zarządzanie nie spodoba, zawsze mogę zmienić kierunek lub zacząć drugi.
Jedyne co mnie cieszy to , to że Tomek zdał bardzo dobrze maturę, nawet jak na jego nie uczenie się i leniuchowanie to nawet można powiedzieć i zaryzykować stwierdzenie, że genialnie.Dostał się na wszystko co chciał, a raczej na co składał papiery… czyli pedagogikę z resocjalizacją, socjologię i kulturoznawstwo na dzienne i na pozostałe 4 kierunki zaoczne ( te same tylko + dziennikarstwo). Na szczęście udało nam się wspólnymi siłami odwrócić go od pomysłu pójścia na tą durne kulturoznawstwo (ale większa zasługa w tym jego dziewczyny). Wg nas powinien wybrać resocjalizację, ale wybrał socjologię.
Ja od 12 września ( czyli najbliższy poniedziałek) zaczynają się fakultety z matematyki, które są organizowane na dwóch poziomach- podstawowym i rozszerzonym. Ja trafiłam na podstawowe. Niby są nieobowiązkowe, dla chętnych którzy chcą sobie powtórzyć, ale wydaje mi się że lepiej pójść. Trochę się boje… Czemu?

1. Boje się, że nie poradzę sobie z omawianym materiałem, że mam za duże braki
2. Następnym powodem jest to, że nikogo nie jeszcze nie znam. a na dodatek jestem nieśmiała, skryta w sobie i nie umiem nawiązywać nowych kontaktów. Owszem zaczełam pisać maile na nk.pl z dwoma dziewczynami z roku na temat fakultetów i rozmowa jakoś dalej się nie kleiła, po prostu kiepsko nam się ze sobą pisało. Może też dlatego, że nie chce wyjść na osobę która chce się narzucać, czy na siłę wymuszać kontaktu.
3. Niby wiem gdzie te zajęcia będą się odbywały, znam dokładny adres. Ale jeszcze nigdy tam nie byłam, nie wiem gdzie jest ta sala gdzie będą odbywać się zajęcia. Boje się, że się spóźnie, bo będą korki, że trawaj nie pokedzie, że z przystanku do tego pójdę dlużej, że prawie nikt nie przyjdzie itp.

Ale mimo wszystko myślę, że jest to jedyna szansa na wybicie się, na zmianę swojego życia, perspektywa na lepsze życie i dobrą pracę. Mam nadzieje, że jakoś znajdę pracę po studiach zaoszczędzę między czasie trochę pieniędzy i weżnę kredyt i… kupie sobie mieszkanie albo wyremontuje dom dziadka i w nim zamieszkam.

Kategorie: Bez kategorii