Dzisiaj mieliśmy kolędę… Zawszę uważałam to za żenadę… Za
spotkanie troszkę na siłę i bezsensu… Że ludzie przyzwyczajeni do
tego, niewyobrażaną sobie czasu po świętach… Większość nie robi
tego z potrzeby sera , czy jakiekolwiek potrzeby np. zwyczajnej rozmowy z
duchownym, tylko dla zasady…Tylko sam nie wiem w imię czego???
Dla kogo? Bo chyba nie dla siebie…
A księża?? Coraz częściej spotyka się ludzi bez powołania, jak by zapominali
dla kogo i do czego zostali powołani…..Tak naprawdę nie ma tak czasu
normalnie porozmawiać, skoro trzeba “oblecieć” wszystkich parafian….
Więc na każdą rodzinę przypada ….??? w porywach pół godziny, nawet nie…
I dlatego często księża nie kojarzą swoich parafian, ich problemów czy
zmartwień czy radości. Nie ma czasu na rozmowę, bo zrobiła się z tego
komercja.

Co oczywiście nie jest prawdą we wszystkich przypadkach…. Ale w dzisiejszych
czasach rzadkość…

Kategorie: Bez kategorii