Wczoraj nie byłam w szkole…. Z całych sił chciałam iść pomimo
sprawdzianu ze specjalizacji i nie lubianego angielskiego. Wstałam trochę
zaspana… Doczołgałam się do łazienki na piętrze i zjadłam
śniadanie. Czekałą mnie jeszcze wędrówka na przystanek… Droga była
beznadziejna. Myłam, że kilka razy zaliczę “glebę”.. Ale cudem doszłam
cała. No niestety autobus miał opóźnienie jakieś 5 minut ale można mu
to wybaczyć…. Ale to było tylko początek góry lodowej. Czekałą mnie przesiadka…. Tylko jakoś się nie doczekałam…. Godzinna na mrozie i już moja cierpliwość jest na granicy wytrzymałości!!! Szybko zadzwoniłam po rodziców, aby po mnie przyjechali bo jednak nie idę na zajęcia, a autobusy jedzą chcą… Nasza komunikacja miejska jest boska 😉 Jak już byłam w samochodzie zobaczyłam mój bus…. Miło prawda ??? ;P
Kolejny raz nie będę na angielskim (jaka szkoda 😉 ) i jeszcze mam zaległości bo miałam sprawdzian ze specjalizacji…..
Prawie cały dzień leżałam w łóżku…. Prawie się nie uczyłam, a powinnam…
Stałam się wielkim leniem ,,,,,

A dzisiaj…
Była ekonomika… Jechałam dopiero na 12.25 więc jakoś dojechałam 😉 Cudem… Miałam jeszcze czas na kawę do mc donald’a z moją pseudo koleżanką z którą jeżdżę czasem do szkoły
Zliczyłam dzisiaj 13/18 kolejny cud. Bez uczenia to dużo , jeśli ktoś się ogóle nie uczył to całkiem całkiem…
A tak ogólnie lekcja jest bardzo nudna, bo jak dyktuje się całą lekcje jakieś nudne ….
Niektórzy nauczyciele są pod tym względem żałośni…

Kategorie: Bez kategorii