Cały czas myślę o zbliżającym się końcu roku…. O Sylwestrze…. I z
przykrością muszę stwierdzić, że nie ma co w tym dniu robić… Z
jednej strony cieszę się, że zostaje w domu… Bo będę mogła
nadrobić zaległości w pisaniu bloga i mojej książki, obejrzeć filmy
na których od dawna zleżało… Napisać kilka maili, zajrzeć na jakieś
forum, poszukać jakiś fajnych stron na temat pisania i twórczości
młodych osób…
Po prostu poświęcić ten dzień na zwykłe uporządkowanie wszystkiego na
co między czasie nie miałam czasu, albo po prostu komputer była
zajęty….

Jednak z drugiej strony chętnie wybrałaby się na jakąś “domówkę”,
czy wybrać się ze znajomymi na imprezę…. Tylko z tym jest
ciężko….
Owszem miałam propozycje wpadnięcia do koleżanki na noc, na takie noce
party – takie tam … W zasadzie robiłabym to samo co w domu, ale
przynajmniej w towarzystwie osoby w podobnym wieku i podobna fantazja…
tylko oczywiście jak to u mnie nie może być za kolorowo… mieszkamy w
sumie daleko od siebie… u mnie pług jeździ rzadko jeśli w ogóle
jedzie.. Więc naszym problemem jest dojarz…w zgłasza zimą… Czyli
kaplica…
Więc pozostaje mam gadu-gadu…i maile….

Moje rodzeństwo gdzieś idzie… Chyba…. Siosta z tego co pamiętam do
koleżanki z klasy, jeden z braci do dziewczyny…. Nie wiem co drugi brat…
Jak on zostanie w domu, to szczerze sama nie wiem co będę robiła…
Bo tak napradę komputer to moje jedyny pomysł na jutro…

Kupiłam chipsy, soki i czerwone wino dla siebie…. Taki swój prywatny barek.
No i oczywiście jakieś potrawy z kuchni… Na pewno jutro będzie sernik z
brzoskwiniami, ryby, kurczak i inne smakołyki….

Kategorie: Bez kategorii