Znów pomyślałam o pani Ewie….

Sama nie wiem dlaczego….. Może dlatego, ze sama czuje się samotna, a ona wydaje mi się tak strasznie osamotniona.

Zaczęłam żałować, ze nie mam kontaktu z nią a w sumie nie wiem jak mogłabym go “odzyskać” .

Kiedyś wspominałam, że byłam na praktykach w pewnym urzędzie i tam właśnie poznałam panią Ewę. Sympatyczną starszą panią, której zostało naprawdę niewiele tal do emerytury. Ale strasznie samotną, zagubioną i przybitą. Nie wiedziałam jak mam jej pomóc. Więc w każdej wolnej chwili, gdy nie miałam nic innego do robienia zostawałam odsyłana do staruszki aby jej pomóc, ponieważ miała zawsze jakieś zaległości.

Ogólnie było mi jej bardzo szkoda, dlatego że mimo wszystko zdążyłam ja polubić.

Większość współpracowników można określić że jej nie lubi lub stanowi osobę z której można trochę kpić lub się pośmiać. No i czasem obgadać , ok, porozmawiać o niej Ale co tam.

Jedynym plusem, tych plotek było to ze faktycznie trochę się o niej dowiedziałam. Że naprawdę jest samotna, ma tylko matkę która choruje i w każdej chwili może umrzeć. Nie ma rodzeństwa, dzieci ani męża….

Nie ma znajomych. Nigdzie nie wychodzi, nikt do niej nie wpada….

Jej życie jest strasznie monotonne. Wydaje mi się że wpadła w rutynę, a wręcz jeszcze gorszego. Nie gotuje. Żywi się samymi kanapkami, obiady dla siebie i matki kupuje w zakładowym bufecie.

Chciałabym jej jakoś pomóc, chciałabym aby nie czuła się taka osamotniona. Chciałabym, żeby na jej twarzy pojawiał się uśmiech, nie była tak przybita….

Chciałabym bym jej zaproponować wspólne wyjście na kawę, na spacer, na zakupy. Czy po prostu pobyć razem. Pójść razem do kina czy teatru. Zrobić razem zakupy na targu czy w markecie i razem coś ugotować.

Tylko jak odnowić naszą znajomość?

Kategorie: Bez kategorii