Miałam takie ambitne plany na te kilka dni…. Jak na razie średnio mi
wychodzi realizacja zamierzonych planów… Szczerze powiedziawszy nie
poznaje się… Z wiekiem staje się coraz mniej pracowita i mniej
dokładna. Zostawiam coraz więcej spraw na ostatnią chwile , co kiedyś
mi się nie zdarzało.
Nie wiem czym jest to spowodowane…
Może rutyną, znudzeniem, przewidywalnością zdarzeń… A tak naprawdę
oczekuje od życia czegoś więcej niż tylko zwykłej szarej
rzeczywistości. Chce aby ona była tylko choć troszkę bardziej
kolorowa.
Może za dużo oczekuje… Ale pomału zaczyna mnie to nuży, ponieważ
potrzebuje trochę odmiany…Zaraz zapytacie jakiej odmiany czy zmiany…
To wam powiem, że nie wiem.

Moje życie krąży się wokół szkoły a domem – tak naprawdę. Wychodzę
rzadko ( mając na myśli rozrywkę). Nie ma chłopaka. Małe, wręcz
maleńką grupkę przyjaciół…

Jestem nieśmiała. Może to dziwne, ale też towarzyska. Otwieram się
przy ludziach, których znam i lubię (chyba jak każdy, ale ja ma
spotęgowane).
Jestem wrażliwa, czasem myślę czy przypadkiem nie za bardzo… Zawsze
była trochę bardziej dojrzała jak na swój wiek. Zawsze poukładana i
grzeczna. Od czasu do czasu szalona.

Ale przede wszystkim jestem małomówna, co stanowi mój największy
problem. Już w podstawówce nawet znając odpowiedź rzadko się
zgłaszałam… Chyba, że klasa dawała już tak komiczne a raczej mało
inteligentne odpowiedzi, że się zgłaszałam… Na przerwach “gadałam”
jak inni z rówieśnikami. Tak mi się wydaje…

Kategorie: Bez kategorii