Pracowałam już kilka dni z tą kobitą, o której wspominałam już wcześniej…. Każdego dnia tylko po około dwie godziny… Czasem krócej czasem dłużej…
Wydaje się momentami bezradna i zagubiona…. Czasem trzeba niektóre rzeczy powtarzać dwa razy bo dana osoby jej nie zrozumiała… Niektórzy tracą przy niej cierpliwość… Złoszczą się na nią… Ale próbują jej tego nie okazywać, co uważam mimo wszystko jest choć trochę pocieszające….
Ale wyjątkowo przykro było mi jak pewna laska z niej się wyśmiewała…

Ja osobiście ją lubię… Czasem wymienimy kilka zadań, kiedy daje mi “rzeczy do zrobienia” i czasem coś o pogodzie czy np. o wydarzeniach w Libii czy w Japonii… Lub bieżący sprawach związanych z pracą…
Cieszy mnie widok jej uśmiechniętej twarzy kiedy oddaje jej zrobiony plik dokumentów, które dla niej zrobiłam, a z którymi ona się nie wyrabiała… Wtedy dopiero uświadamiam sobie, że warto przychodzić do “pracy” właśnie dla niej…

Fakt czasem nie wyrabia się z tym co ma do zrobienia… I dla tego każdego dnia staram się jak najszybciej zrobić to co do mnie należy i mieć czas na pomoc w jej zadaniach…

Przez cały tydzień była w miarę radosna, chodziła uśmiechając się… Dzisiaj była jakaś przestraszona i poddenerwowana….. Miała rozmowę z kierowniczką…. Której nikt nie cierpi… ponieważ prawie cały dzień siedzi i nic nie robi, a do wszystkich ma pretensje że nic nie robią… Wszyscy są wściekli na nią i nikt jej nie lubi…. Ponieważ ja i koleżanka zostaliśmy przydzieleni do pewnego działu ponieważ jest tam zawsze dużo pracy i tak dalej… A co drugi dzień przychodzi kierowniczka z tekstem że ona potrzebuje co najmniej jedną z nas do jakieś tam pracy w innym pokoju… Wtedy z wielkim bólem jedna z nas zostaje udostępniona na godzinkę, nie dłużej…. Ale sytuacja wygląda gorzej gdy chodzi o potencjalne przekierowanie nas do innych działów… Inni pracownicy są wkurzeni, są spięcia i tak dalej…
Kierowniczka ma do wszystkich pretensje, uwagi, sam niczego do końca zrobić…
A kobieta X jest w moim mniemaniem jej na pewien sposób ofiarą… Nękać, może to za duże słowo, ale ona się w pewien sposób boi…

Kategorie: Bez kategorii