Nawet nie wiem jak zacząć o tym pisać…
Jest to związane z poniekąd z praktykami ale też z moim nawiązywanie
kontaktu z innymi ludźmi… Ale też z samotnością…

Zacznę od tego, że jestem w pewnym dziale na który składa się kilka
pokoi…. Większość czasu spędzam w dwóch z nich. W pierwszym jakieś
80 % w drugim 20 % i wypełniam tam swoje obowiązki… Nic
nadzwyczajnego… Praca jak każda inna…
Bardziej chodzi o osoby, a raczej o osobę… W jednym z sąsiedzkich pokoi
pracuje pewna starsza kobieta (na moje oko spracowanej kobiety) … Jak
ją pierwszy raz ją zobaczyłam strasznie smutno mi się zrobiło jej,
wyglądała na przestraszoną, zakłopotaną…. Nie do końca rozumianą
przez współpracowników… Z tego co zauważyłam z nikim bliżej nie
utrzymuje kontaktów… Jest przez niektórych nielubiana i traktowana na
ostrzał prze nie. Myślą że jak pojawi się pierwszy lepszy powód to
ją wywalą… Szczególnie taka jedna z “mojego pokoju” jest strasznie na
nią cięta… Uważa że jest niekompetentna, na niczym się nie zna,
wprowadza totalny chaos…
Może ta kobieta o której piszę jest trochę zakręcona, ale wydaje mi
się całkiem sympatyczną osobą i nie do końca rozumiem opinii które
czasem nie są jej przychylne… Miałam okazję raz czy dwa razy z nią
rozmawiać i wydała się miłym człowiekiem…
A że raz jej się pomyliło, to nic nie szkodzi… Bo nie spowodowało
żydach szkód… A to najważniejsze… Wsadziła coś nie do tego kartonu
i trzeba było układać jeszcze raz… Wg nie jest to jakieś rażąca
rzecz, a przynajmniej my – praktykanci mieliśmy co robić….
W piątek po naszym wyjściu miała przyjść po odbiór tego co
zrobiliśmy i jedna z kobiet pracujących na pokoju mówiła że powie co o
niej sądzi… A to nie należało do najmilszych…
Mi osobiście przykro, że jej się dostało… Ale z drugiej strony skoro
jej się należało…
Od początku tygodnia jej nie widziałam… Nawet na korytarzu…

Chętnie porozmawiałbym z nią… Ale też popracowała z nią… Ale
wiem, że to nie ode mnie zależy…

Nie umiem powiedzieć dlaczego ale wydaje mi się że nadjemy na tych
samach falach…. A nawzajem jest nam głupio jakoś zbliżyć… Może
wydać wam się to śmieszne , ale tak jest… Lubie ją choć jej nie
zam…
Chętnie spędziłabym z nią czas, zarówno na praktykach jak i poza pracą…

Kategorie: Bez kategorii