Na początek o Wigili klasowej (wczoraj w poniedziałek 20 grudnia)

Byłym ciekawa jaka będzie w tym roku.I ma średnie wrażenia, szczerze
powiedziawszy. Chyba w tym roku nikomu się nie chciało przyjść….
Ogólnie jest tak że się zżyliśmy ze sobą i tworzymy fajny team, ale
każdy ma w pamięci wigilie sprzed roku co raczej można zaliczyć do
niewypałów.
Ale na szczęście tegoroczna choć lepsza….
Tradycyjne – opłatek , kolędy, i słodycze ; jak przystało na klasowe
spotkanie…Tylko szkoda, że mnie na nim nie było…. Jak zawsze
zawdzieczam to komunikacji miejskiej, któta co roku zapewnia jakieś wrażenia.
Więc po czekaniu jakieś 30 minut wróciłam do domu zrezygnowała i zmarznięta,
a przedewszyskim wkurzona. Dlatego cały dzień spędziłam w łóżku, popijając
ciepłą kawę i czyając książkę.

A dzisiaj???

Jest dzień wolny od zajęć. Po wczorajszych “naradzie” z rodzeństwem i mamą
stwierdziliśmy, że trzeba zrobić dziadkowi zakupy, bo jego cała emerytura
poszła na zakup węgla i opłaty związane z zakupem i rejestracją samochodu,
i innych rachunków. Dlatego z samego rana pojechałyśmy za zakupy.
Pełno ludzi w sklepach, tłok. Po jakiś 2.5 godzinie stwierdziliśmy, że
mamy wszystko i postanowiliśmy odrazu mu to zawieść na miejsce.
Był naprawdę szczęśliwy, choć nigdy tak naprawdę o to by nie poprosił….

Kategorie: Bez kategorii